- Jestem zdania, że Maciej Sz. z Radziejowa był jedynie świadkiem uprowadzenia Iwony Wieczorek – twierdzi Krzysztof Rutkowski. Detektyw nie wierzy, że student popełnił samobójstwo. Uważa także, że zaginiona najprawdopodobniej nie żyje – podała pomorska.pl.
Sprawa zaginięcia 19 letniej Iwony Wieczorek pozostaje nierozwiązana od lipca. Matka dziewczyny wynajęła detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, by pomógł w poszukiwaniach.
Rutkowski ustalił, że Maciej Sz. przyznał się swojemu koledze, że zna kulisy zaginięcia dziewczyny. Miała ona zostać porwana i zgwałcona przez dwóch młodych mężczyzn. Materiały zebrane w śledztwie Rutkowski przekazał prokuraturze.
- Wersje o wywiezieniu jej do zagranicznego burdelu to abstrakcja. Nie ma szans na to, że dziewczyna żyje. Jeśli jest inaczej, to byłaby to najprzyjemniejsza pomyłka w moim życiu – podkreśla detektyw cytowany przez pomorską.pl. – Desperaci nie wieszają się przy otwartych drzwiach – zaznacza.
Matka dziewczyny nie chce oceniać, na ile prawdopodobne są informacje, które otrzymał detektyw.
/ax na podstawie onet.pl/